Granice wyznaczone w nowej wojnie o hormon wzrostu

Sławy takie jak Sylvester Stallone wprowadziły hormon wzrostu do obiegu w Ameryce. Poważni kulturyści i sportowcy siłowi wiedzą o stymulujących spalanie tłuszczu i zwiększających rozrost mięśni właściwościach hormonu wzrostu od lat.

Kulturyści lubią ten lek, gdyż wywołuje on znaczące zmiany zarówno w masie mięśniowej, jak i tłuszczowej. Z kolei inni sportowcy lubią go, ponieważ buduje mięśnie i jest niewykrywatny przy użyciu aktualnych testów antydopingowych. Aż do niedawna lek ten można było łatwo zdobyć przez Internet, sprowadzając go z Chin, Meksyku czy kupując w aptekach produkujących leki na zamówienie w Stanach Zjednoczonych. Komentarz na temat nielegalnego zażywania hormonu wzrostu w Stanach Zjednoczonych, zamieszczony w „Journal of the American Medical Association” wskazuje, że medyczne władze chcą poważnie ograniczyć dostępność tego leku. Ustalono, że hormon wzrostu nie poprawia sprawności fizycznej, wywiera poważne efekty uboczne i raczej zdecydowanie skraca czas życia niż go wydłuża. Władze medyczne nawołują do zwiększenia edukacji społeczeństwa na temat ryzyka, jakie zażywanie hormonu wzrostu niesie dla zdrowia oraz na temat nielegalnej dystrybucji tego leku. Edukacja miałaby polegać na ograniczeniu seminariów promujących zażywanie hormonu wzrostu jako środka zapobiegającego starzeniu, na dokładnym monitorowaniu niewłaściwego rozprowadzania hormonu wzrostu przez kliniki odmładzające, na umieszczeniu hormonu wzrostu na III liście substancji, czego rezultatem byłyby srogie kary za niezatwierdzoną dystrybucję i posiadanie tego leku, na przeprowadzaniu wykładów na temat niewłaściwego stosowania hormonu wzrostu w celu zapobiegania efektom starzenia, oraz na skierowaniu prośby do profesjonalnych organizacji medycznych o sankcjonowanie lekarzy, pracowników medycznych oraz aptek, które promują dystrybucję nielegalnego hormonu wzrosu. I z nowu się zaczyna!

Dodaj komentarz