Niepopularna prawda o sterydach anaboliczno-androgennych

Odżywianie a sterydy

Odżywianie się to 50% sukcesu. Kto nie przykłada do tego wagi, zatrzymuje się w rozwoju. Znaczna część trenujących staje wtedy ila rozdrożu: wybierają „koks”, albo drzwi wyjściowe w siłowni. Ta pierwsza droga prowadzi najpierw do sukcesów, a następnie do uzależnienia od tych środków. Nie jest to uzależnienie typu narkotycznego, ale psychicznego. Po pewnym czasie sądzą, że trening bez dopingu nie ma sensu, stają się niewolnikami chemii, która robi z nich ludzkie wraki. Proszę nie zapominać, że wielcy świata kulturystyki jeżeli nawet coś biorą, to mają do dyspozycji sztaby lekarzy, którzy na bieżąco kontrolują zawodnika. Niestety stosowanie chemii na poziomie podwórkowym bez odpowiedniej wiedzy na jej temat, jest groźne i niebezpieczne. Człowiek pierwotny kierował się prawem pięści. W grupie dzikusów najważniejszym był osobnik najsilniejszy. Te same zasady panują w siłowniach. Niestety, początkujący kulturyście nie wiedzą, dlaczego najsilniejszy w siłowni jest najsilniejszym. Kiedyś decydowała natura – dziś często chemia. Osoby trenujące z użyciem dużych dawek sterydów anaboliczno-an-drogennych, po dłuższym czasie popadają w zachowania maniakalno-depresyjne.

 
Nie brak im również gburowatości i agresywności. Rzadko który sterobolik przechodzi „kurację” sterydową spokojnie, bezkonfliktowo. Dziewczyny, przyjaciółki, żony tych facetów mówią: nie mogę już z nim dłużej wytrzymać. Często rozstają się z nimi.
Miałem okazję obserwować wiele anormalnych zachowań ludzi związanych z kulturystyką, jeszcze zanim dowiedziałem się, czym są sterydy. Dopiero teraz, po upływie tak długiego czasu, tamte sytuacje mogę zakwalifikować do zachowań pod wpływem sterydów anaboliczno-androgennych.

SAA pustoszą organizm i są przyczyną rozlicznych powikłań, których długą listę przedstawiam w części traktującej o zagrożeniach. Długotrwałe ich stosowanie może uczynić wszystkie te powikłania nieodwracalnymi. Nagłe przerwanie przyjmowania sterydów może również prowadzić do depresji. Niektóre SAA powodują zwiększenie wydzielania androgenów i prowadzą do ginekomastii, co u mężczyzn nie jest zjawiskiem pożądanym.

Trening z użyciem SAA jest jednym wielkim okłamywaniem siebie i innych. Wszystko to jest pozbawione sensu, ponieważ ujemne skutki przynosi zarówno nienaturalny przyrost wagi ciała oraz ilość krwi w krwiobiegu, zwłaszcza w początkowym okresie „kuracji” sterydowej, jak i to co obserwujemy po przerwaniu tej iście diabelskiej kuracji. Wówczas czy się trenuje nadal czy też nie – cała sztucznie wypracowana masa mięśniowa ulega zanikowi. Wahania wagi ciała są tak dynamiczne, że sterobolik nie poznaje samego siebie. Czuje się zawiedziony, wpada w depresję, nie wie co robić, i często ponownie wraca do sterydów. Pozostaje zatem pytanie, czy ma sens niszczenie swojego jedynego organizmu, skoro i tak nie ma szans na trwałe utrzymanie wypracowanej na „koksie” masy mięśniowej. Ale już zupełnie nie rozumiem tych wszystkich, którzy faszerują się „koksem” i nie mają żadnego zamiaru wystartować w zawodach kulturystycznych. Pozostają oni nieznani w świecie kulturystyki, a przy okazji każdy z nich na pewno zostanie w jakimś stopniu.

Brać albo nie brać, oto jest pytanie!!!

Masa mięśniowa wypracowana w oparciu o ciężki, solidny, poparty nienagannym odżywianiem trening, jest bardzo trwała. Poza tym trening bez wspomagania SAA wymaga o wiele większego zaangażowania. Tak silne zaangażowanie rzutuje na kształtowanie silnego, stabilnego charakteru, sprawia też, że wznowienie treningu dla podtrzymania lub podwyższania ogólnej kondycji siłowej nie jest żadnym problemem. O ile trening bez sterydów wpływa korzystnie na nasze zdrowie i życie, to trening z użyciem sterydów rujnuje zdrowie i może prowadzić do zachowań nawet anormalnych i kryminogennych. Psychika sterobolików może być do tego stopnia wypaczona, że nie są oni w stanie sami ocenić swoich zachowań, następuje w nich daleko idący zanik obiektywizmu. Spada również poziom ogólnej tolerancji, co objawia się brakiem akceptacji wszystkiego, co czynią inni. Nie mają żadnych zahamowań, a niektórym akty przemocy, bójki, zaczepianie przygodnych ludzi, przynosi nawet frajdę. Opowiadają o tym jak o ciekawej przygodzie – nie czując żadnych moralnych, etycznych, czy religijnych skrupułów. Zmiany te mogą być trwałe lub nasilać się w okresach przyjmowania tych środków. Jeżeli chodzi o czyny nieetyczne, to należy stwierdzić, że ich scenariusze u sterobolików są niejednokrotnie wcześniej przemyślane. Wiele sekwencji aktu przemocy sterobolików jest w ich wyobraźni starannie ćwiczonych, mają oni niekiedy kilkanaście wersji zdarzeń i to ich podnieca.

Wśród sterobolików silnie zaangażowanych w trening, a jednocześnie odczuwających jeszcze jakieś poczucie winy, istnieje poszukiwanie sposobów zmniejszania szkodliwego wpływu tych środków na organizm, ale rzadko im to wychodzi. Trening bez sterydów powoduje u nich duże zniechęcenie, bez względu na to, czy dotyczy to przerwy w przyjmowaniu sterydów, czy próby treningu bez dopingu. Próby takie najczęściej kończą się niepowodzeniem, chyba że motywacja do treningu „na sucho” jest bardzo silna. Ale są to tylko pozytywne wyjątki.

Proszę popatrzeć na archiwalne zdjęcia kulturystów z połowy naszego stulecia. Tamci kulturyści nie mają tak nadmuchanych mięśni. Ich mięśnie są duże, ale mają ludzkie rozmiary. Ich siła była duża, a mięśnie twarde i trwałe. Przerwy w treningu nie powodowały tak znacznego spadku wagi, a nawet wychudzenia ciała, jak to możemy współcześnie obserwować wśród sterobolików…

Zagrożenia

Niektóre zagrożenia płynące z tytułu używania i nadużywania sterydów anaboliczno-androgennych:

Uszkodzenie miąższu wątroby, rak wątroby, krwiaki wątroby, zatrzymanie żółci w woreczku żółciowym, żółtaczka cholestatyczna, spaczenie przemiany tłuszczowej, podwyższenie poziomu cholesterolu, miażdżyca (zwapnienie żył i tętnic), wzrost agresji, gburowatość, uszkodzenie dróg moczowych, obniżenie poziomu libido, zaburzenia psychiczne, zachowania maniakalno-depresyjne, zahamowanie wzrostu kości, zmiany głosu, powolna zmiana osobowości, bezpłodność, arytmia serca, często-mocz, krwawienie z nosa, trądzik, ginekomastia, łysienie plackowate, zarost w nietypowych do tego miejscach, przerost gruczołu krokowego, rak gruczołu krokowego, zwiększone wydzielanie potu, niski poziom tolerancji, brak kontroli myśli i czynów, głośne myślenie, uciekające myśli, zespół zaburzeń żołądkowo-jelitowych, zaburzenia przemian elektrolitycznych, zawroty głowy, niezdolność do koncentracji, interakcjonizm, podwyższenie ciśnienia, podwyższenie tętna spoczynkowego i wysiłkowego, zaburzenia spermatogenezy, wzwodu i wytrysku, wytrzeszcz oczu, powiększenie sutek, również u mężczyzn, przerost szczęki i stóp, przedwczesne dojrzewanie i starzenie, trwałe zmiany w pracy mózgu, brak zdolności do oceny sytuacji, zanik jąder, cukrzyca, wzrost wydzielania hormonów tarczycy, trzustki i nadnerczy, zanik gruczołów piersiowych u kobiet, wirylizacja – czyli szerokie barki i powiększenie „jabłka Adama” u kobiet, przerwy między zębami, halucynacje, euforia, drażliwość, depresje, nadpobudliwość, bezsenność, wzmożone stany emocjonalne, paranoja, poczucie winy, urojenia, skłonność do brutalności, brak kontroli nad emocjami, plamica wątrobowa, obrzęki, zmiany w krzepliwości krwi, podwyższony poziom HDL, podwyższony poziom glukozy We krwi, zaburzenia w funkcjonowaniu tarczycy, zmniejszenie odporności organizmu, upośledzenie zdolności wątroby do neutralizacji substancji toksycznych oraz produktów przemiany materii, poczucie braku akceptacji w środowisku, wulgaryzm fizyczny i werbalny, zanik uczuć wyższych, niezdolność do życia w rodzinie.

Konkluzja może być tylko jedna – nie brać.

Dodaj komentarz